FW20 - RAPORT TYGODNIOWY
06 Luty 2011 Miniony tydzień zaskakiwał obózy byków, które oczekiwały dobrych wieści, a nadeszło rozczarowanie.
Zaczynając od poniedziałku agencja Moody’s obniżyła raiting inwestycyjny Egiptu, ale ogólna reakcja inwestorów była dokładnie taka jakiej można było się spodziewać, czyli żadna. Egipt nie jest krajem ani rynkiem, który mógłby nadawać ton światowym trendom zwłaszcza, że liczono na szybkie rozwiązanie pokojowe po tym jak wojsko oświadczyło, że nie będzie strzelać do demonstrantów. Sytuacja w Egipcie posłużyła tylko i wyłącznie do spekulacji, że zagrożony może być kanał Sueski, którym transportuje się 25 proc. ropy z Arabii Saudyjskiej. Stąd też jedynym odczuwalnym skutkiem egipskich zamieszek jest ostatni wzrost cen ropy Brent powyżej 100 dolarów za baryłkę. Po tygodniu rozruchów wiadomo tylko tyle więcej, że są ofiary i nadal nie ma spójnej koncepcji na rozwiązanie egipskich problemów. Demonstracje i impas trwają dalej.
Drugą niespodzianką jaka spotkała rynki było czwartkowe posiedzenie ECB i konferencja Prezesa Jean Claude-Trichet. Bank oczywiście pozostawił stopę procentową na rekordowo niskim poziomie, ale miesiąc wcześniej wspominał o ryzyku wzrostu inflacji. W związku z tym od kilku dni euro drożało, bo gracze liczyli na kolejny bardziej jastrzębi komunikat banku. Prezes ECB nie widzi ryzyka wzrostu inflacji, i uważa że jej dotychczasowa zwyżka to krótkotrwały efekt wywołany czynnikami podażowymi. Przez to nie ma potrzeby zmiany podejścia w polityce banku. Na reakcję nie trzeba było długo czekać – euro zanurkowało do dwutygodniowych minimów. W sumie słowa Prezesa są słuszne, bo inflację windują rosnące ceny surowców i to jak najbardziej czynnik podażowy, ale przecież ich wzrost wynika z dostępu do taniego kapitału, który zamiast inwestować w środki trwałe ochoczo „inwestuje” się w aktywa chroniące przed inflacją, czyli właśnie surowce.
A na naszym parkiecie, a konkretniej na wykresie FW20 do czwartku rysował się trójkat symetryczny, który został wybity w piątek rano – górą. Zapowiadało to dalsze wzrosty jednak dane, które napłynęły zza oceanu spowodowały niemałe zniżki. Popatrzy na wykres liniowy w skali tygodniowej:
Jak widzimy poruszamy się w kanale praktycznie od miesiąca bez zmian. Wykres w skali dziennej:
Na podstawie widocznych linii zielonych i czerwonych wyznaczyłem poziomy wsparć i oporów. Za te, które moim zdaniem maja znaczenie należy brać pułap 2690 i 2780 punktów. Nie będę czarował choć po samych układach falowych, których celowo nie zamieszczam gdyż jak wiemy fale są bardzo „zmienne” wnioskuję zniżki. Kolejna analiza pojawi się z momentem wystąpienia znaczących ruchów cenowych.
Patryk Szczabel
Zespół ANTYwskaźnik.pl
Zostaw komentarz

