Odzyskaj hasło Załóż konto

FW20 - RAPORT TYGODNIOWY - 29 sierpień

29 Sierpień 2010

Inwestorzy nie doczekali się więc jednoznacznego rozstrzygnięcia losów giełdowej koniunktury

     Słabe dane z rynku nieruchomości wraz z innymi danymi makro z USA powodują, że w większym stopniu do głosu dochodzą pesymiści. Morgan Stanley opublikował w tym tygodniu raport pod znamiennym tytułem „Nie pytaj kiedy rządy splajtują, ale jak” zwracającym uwagę na zadłużenie gospodarek rozwiniętych. Zwolennicy wzrostu gospodarczego zwracają uwagę, że poprawa na rynku pracy oraz w budownictwie następuje w ostatniej fazie wzrostu, a gospodarka amerykańska dopiero łapie oddech po spektakularnym załamaniu. Ciekawostką jest nadal bardzo optymistyczne postrzeganie przyszłych wyników spółek przez analityków. Prognozy na III kw. przewidują niecałe 5% spadku wyniku netto w stosunku do II kw., a w IV kw. rynek oczekuje nowych rekordowych wyników. W piątek w USA został podany drugi odczyt PKB. Wzrost w stosunku do pierwszego odczytu zmniejszył się o 0,8% i wynosi 1,6%. Według Marka Belki inflacja w sierpniu osiągnęła minimum na poziomie 2% i teraz powinna powoli zacząć rosnąć nawet do poziomu 2,5% pod koniec roku. Jeśli ten scenariusz się sprawdzi, czeka nas prawdopodobnie podniesienie stóp procentowych przez RPP. Prezes NBP przewiduje również podniesienie stawek VAT w 2011 roku.
     Po raz kolejny nie rozpieściły nikogo wieści z zagrożonych fiskalnie krajów grupy PIIGS. Agencja ratingowa S&P obniżyła wiarygodność kredytową Irlandii, a rentowność długu Grecji i Portugalii jest najniższa od maja. Nie dziwi więc fakt „szturmu” w kierunku obligacji niemieckich, których rentowność osiągnęła z kolei poziom najniższy od czasów zjednoczenia naszych zachodnich sąsiadów.
      W tygodniu poznaliśmy ciekawy raport Dereka Scissorsa, ekonomisty Heritage Foundation. Inwestycje Chin w Stanach Zjednoczonych w aktywa inne niż w obligacje spadły w I połowie 2010 roku do 1,6 mld USD, w innych częściach świata wzrosły do 29 mld USD, o 34 proc. W I połowie roku władze Kraju Środka zredukowały swoje zakupy w amerykańskie papiery skarbowe o 51 mld USD. Wartość papierów dłużnych, jakie posiadali Chińczycy w tym okresie, zostały zredukowane o 6 proc., do 843,7 mld USD. Decydenci, dokonując inwestycji bezpośrednich, nie chcą powtórzyć pomyłki, jaką popełnili z amerykańskimi obligacjami. W przeciwieństwie do cięcia inwestycji w USA, Chińscy przedsiębiorcy zwiększyli ponad dwukrotnie zaangażowanie finansowe w innych krajach Ameryki Północnej i Południowej oraz w Europie, do 20,1 mld USD z 8,4 mld USD przed rokiem..
      Przemówienie Bena Bernake już w pierwszych słowach potwierdziło, że nie zamierza on skrzywdzić rynków i chociaż nie obiecał wagonu nowej gotówki już teraz to dał jasno do zrozumienia, że gdyby sytuacja miała się pogorszyć to drukarka z nowymi banknotami będzie pracować bez wytchnienia. Takie przesłanie wprowadziło graczy w konsternację. Z jednej strony powszechne było przekonanie, że źle jest już teraz i niezbędny jest kolejny stymulus, a skoro go nie będzie to trzeba sprzedawać. Z drugiej skoro w razie potrzeby FED pomoże to trzeba kupować, bo przecież kiedyś sytuacja się albo poprawi, a żeby na tym zarobić akcje trzeba mieć wcześniej. Ten dualizm doprowadził zachodnie parkiety do poziomu neutralnego i nadal nie wyłonił się żaden konkretny kierunek.


     Na naszym rodzimym parkiecie miniony tydzień nie przyniósł rozstrzygnięcia. Znajdujemy się w konsolidacji z, której należy spodziewać się wybicia. Na wykresie tygodniowym:

     Otwarciem tygodnia wybiliśmy Median Line co spowodowało iż kolejne dni znajdowaliśmy się pod jej ograniczeniem. Na wykresie wyrysowałem zwężający się kanał którego górne ograniczenie znajduje się w okolicach 2440 punktów a dolne w rejonie 2360. Wykres dzienny:

     Tutaj widać wyraźnie zanegowanie niebieskiej linii. Dolne ograniczenie kanału spadkowego na tym wykresie to okolice 2350 punktów. Warto wspomnieć że w tych okolicach znajduje się również kilka istotnych zniesień fibo o równej wadze jak pułap 2400 punktów.

     Nerwowe oczekiwanie na uznawane za kluczowe dane dotyczące amerykańskiej gospodarki, nie zakończyło się wyjaśnieniem sytuacji. Skorygowany wzrost PKB okazał się znacznie niższy, niż poprzednie przybliżenie, jednak nieco wyższy, niż się spodziewano. Inwestorzy nie doczekali się więc jednoznacznego rozstrzygnięcia losów giełdowej koniunktury. Jesteśmy więc skazani na dalsze czekanie. W najbliższych dniach informacji nie zabraknie.

Zespół ANTYwskaźnik.pl

Zostaw komentarz
Qba On 21:07 2010-08-29

Dobrze  opisana sytucja na rynkach sam jestem ciekaw kiedy to wszystko się rozstrzygnie :) 

Sam nie zwiększam zaangażowania na rynku akcji a w portfelu pozostawiłem tylko najbardziej płynne spółki. 

Czat spekulantów

----------
--:--
Online: 102
Historia